Kolekcja publiczna m.st. Warszawy

Posted on Posted in Prawo własności intelektualnej

Artykuł, ktory ukazał się w: “Publiczna kolekcja sztuki XXI wieku m.st. Warszawy”, Format P #6, Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana

 

Kolekcja publiczna m.st. Warszawy

Zostałem poproszony o omówienie zagadnienia statusu dóbr kultury powstałych ze środków publicznych.

Jak zostało mi przedstawione obecnie w praktyce nie funkcjonuje żaden rejestr, katalog dzieł stworzonych w ramach dotacji przyznanych przez miasto stołeczne Warszawa (dalej „Miasto” lub „Warszawa”). Polskie prawo nie wymaga, aby taki katalog istniał. Ale czy oznacza to, że katalog taki nie mógłby albo nie powinien istnieć?

Działalność kulturalna Warszawy

Warszawa jest gminą mającą status miasta na prawach powiatu. Oznacza to, że Warszawa realizuje zadania zarówno samorządu gminnego i powiatowego. Do tych zadań zalicza się m.in. zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty w zakresie kultury. Miasto może to potrzeby zaspokajać samodzielnie (zlecając wykonanie określonego zadania swoim pracownikom lub podpisując samodzielnie umowę z wykonawcą, np. projektantem pomnika), może tworzyć samorządowe instytucje kultury (jak np. Teatr Syrena) lub powierzać wykonanie zadań z zakresu kultury organizacjom pozarządowym (np. fundacjom i stowarzyszeniom).

W tej wypowiedzi interesował będzie mnie tylko ten ostatni sposób realizacji zadań z zakresu kultury i sztuki.

Powierzenie wykonania zadania z zakresu kultury lub sztuki organizacji pozarządowej odbywa się na podstawie przepisów ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Organ władzy publicznej powierzające wykonanie zadania ma obowiązek zawrzeć z organizacją pozarządową umowę. Wzór takiej umowy stanowi załącznik do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie wzoru oferty i ramowego wzoru umowy dotyczących realizacji zadania publicznego oraz wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania. Wzór umowy praktycznie nie odnosi się  do zagadnień własności rzeczy lub praw zakupionych, stworzonych przy okazji realizacji zadania publicznego. Jedynie paragraf 18 wzoru umowy zawiera zobowiązanie zleceniobiorcy (czyli organizacji pozarządowej) do niezbywania rzeczy zakupionych na rzecz zleceniobiorcy za środki pochodzące z dotacji przez okres 5 lat od dnia dokonania zakupu.

Z postanowienia wynikają moim zdaniem dwie dość istotne konsekwencje. Po pierwsze, postanowienie jest wskazówką, że organizacja pozarządowa realizując zadanie z zakresu kultury przy wsparciu Miasta może nabywać rzeczy na swoją rzecz. Dodając do tego brak jakiegokolwiek postanowienia, z którego wynikałby obowiązek nabywania innych rzeczy na rzecz Miasto lub obowiązek przeniesienia własności rzeczy na Miasto, należy dojść do wniosku, że organizacja pozarządowa realizując zadanie publiczne z zakresu kultury, co do zasady będzie stawać się właścicielem dóbr kultury stwarzanych w trakcie realizacji zadań publicznych. Warto też zwrócić uwagę, że umowa dotyczy tylko nabywania własności rzeczy. Brak jest regulacji dotyczącej nabywania praw, np. praw autorskich. Prowadzi to drugiego istotnego wniosku. Otóż, w mojej ocenie postanowienie to potwierdza, że tzw. kolekcja publiczna nie istnieje. Skoro dobra kultury stworzone przy wykorzystaniu dotacji Miasta w najlepszym wypadku stają się własnością organizacji pozarządowej (ale przecież nie muszą, organizacje nie mają zobowiązania własności ani praw do dóbr kultury nabywać) to Miasto nie ma podstaw prawnych do korzystania z nich. Miasto chcąc wykorzystać takie prace musiałoby zawrzeć z organizacją kultury dodatkową umowę dotyczącą np. przeniesienia własności pracy, najmu pracy, przeniesienia lub licencji na prawa autorskie ucieleśnione w pracy. Jeżeli Miasto nie prawa korzystać z tych prac, to nie mają go również mieszkańcy. Taka praca stworzona przy realizacji konkretnego projektu z zakresu kultury lub sztuki zostaje we władaniu organizacji pozarządowej lub artysty, który ją stworzył – jako ich prywatna własność. Jedynie od ich dobrej woli (uszanowania faktu, że praca powstała ze środków publicznych) zależy, czy praca ta będzie w jakiś udostępniania ogółowi.

Czy tak powinno być?

Działalność Warszawy, tak jak każdej innej jednostki samorządu terytorialnego powinna charakteryzować się gospodarnością. Osobiście uważam, że oznacza to obowiązek rozsądnego i perspektywicznego wydawania środków publicznych. Czy gospodarne jest zlecenie wykonania zadania publicznego w postaci np. rewitalizacji przestrzeni sąsiedzkiej, w wyniku którego powstaną jakieś dobra kultury, które staną się własnością organizacji pozarządowej? Czy nie rozsądniej byłoby, aby te dobra zostały wykorzystane kilka razy, w różnych miejscach Miasta? Odpowiedź nasuwa się sama – oczywiście tak. Wniosek ten nie jest zarzutem w kierunku Miasta, a raczej pewną wskazówką i zachętą, aby w przyszłości rozważyć inne konstruowanie umów z organizacjami pozarządowymi przy okazji zlecania lub wspierania wykonania im zadań publicznych. Wzór umowy zawarty w cytowanym rozporządzeniu zawiera tylko konieczne postanowienia, jakie każda umowa z organizacją pozarządową musi zawierać, ale nie oznacza, że umowa nie może zawierać innych postanowień. Miasto mogłoby wymagać od organizacji np. nabywania prawa autorskich od artystów uzyskiwania od nich niezbędnych licencji, a do postanowienia o zakazie zbywania pracy nabytej przez organizację można przecież dodać postanowienie o możliwości wykorzystania rzeczy przez Miasto w tym okresie. Byłoby to takie swoiste re-use dóbr kultury stworzonych przy wsparciu publicznych środków. W mojej ocenie takie dobra, aż tak bardzo nie różnią się w swej istocie od informacji publicznej, z którą kojarzymy wyrażenie re-use. Skoro ustawodawca europejski i polski, choć wciąż w ograniczonym zakresie, ale jednak nakazał umożliwić re-use informacji publicznej, to może kiedyś nakaże re-use publicznych dóbr kultury. Do tego czasu potrzeba więcej chęci i determinacji ze strony Miasta, aby taki re-use funkcjonował, żeby powstała kolekcja publiczna Warszawy.

Pewnie każdy, kto zetknął się z kulturą i sztuką coś na temat praw autorskich słyszał, coś na ich temat wie. Z mojego doświadczenia wynika, że z reguły jest to wiedza niewystarczająca, aby świadomie podejmować decyzje dotyczące: swoich praw – w przypadku twórców albo cudzych prawi, ich nabywania, w przypadku podmiotów zamawiających prace.

Prawo autorskie

Co chronią prawa autorskie? Tą ochroną objęty jest każdy oryginalny przejaw działalności kreatywnej, czyli, jak nazywa to ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych: utwór. Niezależnie od tego, jak nazywać będziemy przejaw działalności twórczej – utwór, praca, dzieło, wytwór kultury – będzie on chroniony, jeżeli:

  • jest oryginalny, czyli składają się na niego nowe, niepowtarzalne, wymyślone przez twórcę elementy. Ochrona nie przysługuje, jeżeli praca powiela wcześniejsze wytwory.
  • jest kreatywny, czyli musi to być nieskrępowany wytwór ludzkiego intelektu. Ochrona prawnoautorska przysługuje niezależnie od oceny jakości pracy. Tak więc, prawo autorskie chroni dzieła wybitne, ale też utwory słabe.

Chroniony jest tylko wytwór działalności twórczej. Prawo autorskie nie chroni idei ani pomysłów.

Prawo autorskie chroni każdy utwór już od momentu powstania. Nie trzeba żadnej rejestracji czy zgłoszenia. Istotne jest tylko to, aby praca została ustalone: pomysł na rzeźbę nie jest chroniony, ale wykonana rzeźba – tak. Nie jest chroniona idea zagospodarowania skweru, ale narysowany plan jego zagospodarowania podlega ochronie.

Po powstaniu utworu prawo autorskie zwykle przysługuje twórcy. Twórcą jest człowiek (lub kilkoro ludzi), który faktycznie jest autorem utworu. Co ważne – twórcą nie może być organizacja – fundacja, stowarzyszenia lub spółka.

I teraz najważniejsze – twórca, artysta może przekazać swoje prawa autorskie komuś innemu. Może to zrobić odpłatnie lub nieodpłatnie. Przekazać można jedynie tzw. autorskie prawa majątkowe. Ujmując ogólnie, są to prawa do używania pracy, udostępniania jej, publikowani czy sprzedaży. Z przeniesieniem praw autorskich związane są dwa kluczowe zagadnienia, o których, jak uczy doświadczenie, bardzo często się zapomina.

Po pierwsze, dla skutecznego przeniesienia praw autorskich potrzebna jest umowa na piśmie. Umowę taką musi podpisać autor i podmiot nabywający prawa.

Po drugie, umowa musi wskazywać, jakich praw dokładnie dotyczy – czyli wymieniać tzw. pola eksploatacji, jak np. wystawiania pracy w muzeum, fotografowanie pracy i umieszczenie jej zdjęcia w katalogu, najem pracy. Niestety, jeżeli umowa o przeniesienie praw autorskich nie wymienia jakiegoś sposobu użycia utworu (pola eksploatacji), nabywającemu prawa nie wolno użyć utworu w ten sposób. Prawo do takiego użycia pozostaje nadal przy twórcy, który może to prawo przenieść na inną osobę. I tak jedna twórca może na jedną osobę przenieść prawo do wystawiania rzeźby na wystawach, a inną osobę prawo do jej powielania i sprzedaży.

Kolejnym ważnym aspektem przenoszenia praw autorskich do dzieła jest powiązanie tego z przeniesieniem prawa własności dzieła. W polskim prawie czym innym jest przeniesienie własności rzeczy (jako obiektu materialnego), a czym innym jest przeniesienie praw autorskich. Samo przeniesienie własności rzeczy, np. jak rzeźbiarz sprzeda rzeźbę, nie uprawnia nabywcy do wystawiania tej rzeźby w muzeum, robienia jej zdjęć i umieszczania w katalogach itd. Do tego potrzebna jest nabycie praw autorskich. Może lepszym przykładem będzie przykład książki – zakupienie książki w księgarni, czyli nabycia własności nośnika materialnego, nie oznacza, że nabywamy prawa autorskie to utworu w postaci tekstu książki. Prawa zachowuje autor (a w praktyce wydawca, który nabył je od autora).

Innym sposobem uzyskania prawa do korzystania z pracy, obok nabywania praw autorskich, jest uzyskanie zgody autora na użycie jego pracy – czyli licencja. Licencja zwykle nie wymaga formy pisemnej, więc jeśli bez zachowania formalności otrzymujemy utwór do wykorzystania, zwykle mamy do czynienia właśnie z licencją. Wówczas prawa majątkowe zostają w ręku autora, a udziela on licencji na korzystanie z nich. Takiej licencji autor może udzielić wielu osobom (wyjątkiem jest licencja wyłączna).

inne z tej kategorii

Wykorzystanie znaków towarowych w reklamie i promocji centrum handlowego

Poproszony o komentarz napisałem kilka słów, które ukazały się tutaj: http://eurobuildcee.com/?menu=48&page=komentarz&link=komentarze#page_top   Skąd pytanie i pomysł na temat? Otóż – jak wynika z praktyki i obserwacji – reklamy centrów handlowych często mają postać wizualizacji budynku z logami najemców (tak jakby np. Zara, Costa Coffee lub McDonald’s wynajęły już powierzchnię w danym centrum handlowym). Raczej wszyscy […]

Broadcasting rules – Audiovisual media directive

Porządkuję moje wypowiedzi sprzed lat, tak żeby wszystko było dostępne w jednym miejscu. To artykuł z 2010, który ukazał się w American Investor. (Old piece of my writing. This one is from 2010)   Broadcasting rules – Audiovisual media directive offers answers, raises questions The issue is not new. The Audiovisual Media Services (AVMS) Directive […]